Finlandia, Belgia, Francja, Niemcy… To tylko niektóre kraje, które znalazły się w specjalnym dodatku Sonaru, przygotowanym przez GW, z którego można poznać historię wprowadzania edukacji seksualnej do europejskich placówek. Redakcja szczególną egzaltację wykazuje przy… Albanii. Tam bowiem – podobnie jak w innych „postępowych” krajach – wprowadzono do szkół publicznych obowiązkową edukację seksualną dla dzieci poniżej 10 roku życia. I to już w 2015 roku, a przecież kraj ten dopiero kandyduje do UE –donoszą rozemocjonowane dziennikarki GW.

Gazeta napisała również, że „wzorowa” Albania to także jeden z nielicznych krajów, w których nauczyciele są specjalnie szkoleni i przygotowywani do nauczania tego przedmiotu, program zaś składa się aż ze 140 godzin lekcyjnych. Ponadto główną rolę w szkoleniach i edukacji nauczycieli odgrywają albańskie organizacje pozarządowe i ruchy LGTB. To właśnie one – jak z satysfakcją donoszą uczynni dziennikarze z Czerskiej – dostarczają szkołom niektórych scenariuszów lekcji, dotyczących m.in. równości płci czy praw seksualnych.

Jednak warto zauważyć, że w „postępowej” Albanii jednocześnie występuje powszechny sprzeciw wobec edukacji seksualnej w szkołach, a jej przeciwnicy podnoszą argument, że ten przedmiot skłania do wczesnego współżycia.

Poradnik GW zawiera także wykaz osób, które w poszczególnych krajach miały wpływ na edukację seksualną. I tak na przykład Polskę reprezentuje Michalina Wisłocka, Szwecję Ingmar Bergman, Francję zaś obecny eurodeputowany z ramienia Zielonych Daniel Cohn-Bendit – znany degenerat (nie tylko seksualny zresztą) i pedofil, publicznie w telewizji przyznający się do tego typu praktyk, podejmowanych podczas pracy w przedszkolu już we wczesnych latach 70. ubiegłego wieku.

Cóż takiego powiedział na wizji Cohn-Bendit, tłumacząc to później zjedzeniem przed programem kilku „haszyszowych ciasteczek”? Zacytujmy z pełnym obrzydzeniem: „Czy wiecie, jak mała dziewczynka w wieku pięciu i pół roku zaczyna was rozbierać, to fantastyczne…To fantastyczne, bo to jest gra, to jest gra… absolutnie erotyczna, maniakalna…”

Długoletni europoseł nigdy zresztą nie robił tajemnicy ze swoich pedofilskich doświadczeń. W wydanej w połowie lat 70. XX wieku autobiografii „Wielki Bazar” napisał: „W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój ciągły flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem…”

Cóż na te skandaliczne wyznania dziennikarki GW? Choć naprawdę trudno w to uwierzyć, według poradnika Sonaru Daniel Cohn-Bendit to… „jeden z przywódców ruchu studenckiego we Francji i paryskiego Maja”!

Nietrudno dociec, że taka szokująco pozytywna ocena postaci Cohn-Bendita nie jest zwykłą pomyłką niezbyt zagłębiających się w temat autorek poradnika, lecz celową i nachalną propagandą rozwiązłości i zboczeń seksualnych. Taka pochlebna ocena jednego z najbardziej zdeprawowanych i niemoralnych europejskich polityków, któremu – jak powszechnie wiadomo, nie zbywa także i na zwykłej ludzkiej kulturze – jasno pokazuje, jakie wartości popiera i zamierza wprowadzać w polskie realia rzekomo światłe i obiektywne medium.

Warto przy tej okazji zaznaczyć, że to nie pierwszy raz, gdy „Wyborcza” i jej środowisko promują tę tak odrażającą i niemoralną postać, jaką jest Cohn-Bendit. W kwietniu 2013 roku bowiem został on zaproszony jako jeden z dyskutantów do wzięcia udziału w debacie o przyszłości Unii Europejskiej. Spotkanie odbyło się w warszawskiej siedzibie Agory, wydawcy „Gazety Wyborczej”, a gdy Cohn-Bendit zjawił się w siedzibie GW, przywitano go brawami (!). Na dodatek Jarosław Kurski (zastępca red. naczelnego) przedstawił go jako wybitnego działacza społecznego i znamienitego polityka. W debacie tej wzięli też udział m.in. Adam Michnik oraz prof. Magdalena Środa.

Smaczku całej sprawie dodaje zaś fakt, że w trakcie wizyty w Polsce lewackiego polityka w 2013 roku z Wikipedii zniknęły – przytoczone wyżej – cytaty z jego autobiografii „Wielki Bazar”. Wspomniano zaś tylko, że był podejrzewany o zachowania pedofilskie m.in. na podstawie autobiografii.

Jak wiadomo, „Gazeta Wyborcza” od lat cytuje i promuje osoby nie tylko odrażające moralnie, ale wręcz szkodliwe społecznie. Projekt Sonar, pod którego szyldem powstał cytowany poradnik, reklamuje się m.in. tak: „Sprawdzamy, liczymy, analizujemy, pokazujemy i informujemy”. Jak widać, niedokładnie. My jednak będziemy takie celowe „luki w wiedzy” nadal demaskować i ujawniać prawdziwe oblicze ulubieńców GW.

Nie godzimy się bowiem na to, żeby środowiska promujące wyuzdanie seksualne i rozwiązłość nauczały nasze dzieci o tak ważnej, pięknej i delikatnej sferze, jaką jest seksualność oraz przedstawiały jako wzór do naśladowania czy pioniera w danej dziedzinie osobę, która nie tylko nie nadaje się na bohatera, ale za swe czyny powinna siedzieć w więzieniu.

Więcej o propagowanym i popieranym m.in. przez środowiska LGTB oraz GW programie seksualnym, który ma na celu deprawację dzieci i młodzieży, oraz o tym, jak się temu skutecznie przeciwstawiać, można znaleźć na stronie: www.stoppedofilii.pl, skąd można m.in. pobrać lub zamówić poradnik „Jak powstrzymać pedofila?”, wydany przez Fundację Pro-prawo do życia.

Autor: Ewelina Chmura

Źródła: https://wpolityce.pl/polityka/440381-gw-zachwyca-sie-albania-powod-edukacja-seksualna