Wczoraj (15.10) odbyło się w sejmie pierwsze czytanie projektu „Stop pedofilii”, który zakazuje propagowania i pochwalania współżycia seksualnego wśród dzieci. Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja zapowiedziały poparcie dla projektu. Cześć posłów wyraziło sprzeciw wobec zakazu deprawacji – szczególnie skandaliczną wypowiedź zaprezentowała poseł Joanna Scheuring-Wielgus (Lewica).

Nie dość, że sprawiała wrażenie, jakby nie zapoznała się z rzeczywistymi zapisami projektu, a jedynie artykułami medialnym, to na dodatek obrażała wnioskodawców projektu, który ma uzupełnić prawo dot. pedofilii i chronić przed nią dzieci. Podczas wystąpienia mówiła m.in.:

„Jestem fanką prawa, które jest osadzone w rzeczywistości, a nie w chorej wyobraźni”.
„Prawo powinno być z pożytkiem dla obywateli, a nie być kolejną formą represji”.
„Nie dość, że sam pomysł jest chory, to jeszcze jego implementacja jest szkodliwa, zwłaszcza dla dzieci”.
„Nie straszcie seksem, rodzimy się osobą seksualną. (…) Seks nie jest niczym złym, jest czymś przyjemnym”.

Przedstawiciel komitetu inicjatywy ustawodawczej, mec. Olgierd Pankiewicz w odpowiedzi zauważył, że mówienie o „chorej wyobraźni” w kontekście pedofilii i ochrony dzieci przed publicznym przedstawianiem ich jako obiektów seksualnych, przypomina obrońców pedofilów z USA w latach 60-tych i 70-tych – używali oni właśnie takiego argumentu.

Podobnie wygląda sprawa w przypadku „kolejnej formy represji”, o której mówi poseł Scheuring-Wielgus. Represja dotyczyłaby przecież osób, które pochwalają i propagują współżycie seksualne wśród osób nieletnich – czy posłanka sprzeciwia się innym formom „represji” np. wobec złodziei, czy zabójców?

Szczególnie niepokojące jest to, że w kontekście debaty o zakazie pedofilii, posłanka mocno podkreślała, że człowiek jest istotą seksualną od urodzenia. Ten argument jest często używany właśnie przez ludzi, którzy propagują uznanie dobrowolnego seksu z dziećmi za legalny. Takie przypadki zdarzają się również w Polsce – ostatnio informowaliśmy o tym, że takie poglądy głosi emerytowany profesor UW Andrzej Jaczewski.

Mimo, że podczas debaty padło wiele absurdalnych słów, cieszymy się, że część klubów poparło projekt i liczymy na to, że ten przepis chroniący dzieci zostanie uchwalony.

Autor: Filip Nowak