W ostatnim miesiącu mieliśmy do czynienia z nawałem marek popierających ruchy deprawacyjne. Logo na tęczowe zmieniały niektóre większe korporacje oraz mniejsze firmy. Czy chodzi o tolerancję? Przykład firmy Converse, która uczyniła swoją twarzą 11-letniego striptizera tańczącego w gejowskim klubie, dobitnie pokazał, że wielkie marki nie liczą się z ludzką krzywdą. (zobacz) Nawet ludziom o bardziej liberalnych poglądach trudno było przejść nad tym do porządku dziennego.

Lewica dowiedziała się więc, że wspiera ją choćby firma produkująca buty – zasłaniając się 11-letnią ofiarą ruchów deprawacyjnych. Owe ruchy wsparł również koncern Coca-Cola, będący partnerem jednej z parad równości w Polsce. Jaka była reakcja lewicy? Raczej nie ukrywano radości z powodu wstawiennictwa tak kultowego napoju.

I nagle jakby zapomniano, że Coca-cola oskarżana jest przez lewicę o zaśmiecanie Ziemi trudnym do rozłożenia, a nawet dokładnego zgniecenia plastikiem. Że podejrzewana była przez nich o eksploatację wody w Meksyku, przez co mieszkańcy, by nie umrzeć z pragnienia, zamiast wody mieli pić litrami właśnie coca-colę. Absurd cieszenia się z galopującego kapitalizmu dostrzegli naprawdę nieliczni.

Jak widać, lewica ekologią oraz ludzką krzywdą przejmuje się na pokaz. Ważne jest, by podczas parady było kolorowo i by można było pochwalić się „silnym, rosnącym” wsparciem korporacji.

Autor: Cecylia Szymanowska