W sobotę, 6 kwietnia, przez Koszalin przeszła homoparada. Na ulice miasta wjechali wolontariusze Fundacji, za pomocą oplakatowanej furgonetki ostrzegali mieszkańców o związku homoseksualizmu z pedofilią. Społeczność koszalińska mogła dowiedzieć się, co lobby LGBT planuje wprowadzić w polskich szkołach i przedszkolach. Przechodniom były rozdawane poradniki „Jak powstrzymać pedofila”.

Samochód sześć razy był kontrolowany przez policję. Pierwsze zatrzymanie pojazdu trwało półtorej godziny! W końcu jeden z radiowozów zaczął jeździć tuż za półciężarówką. Policjanci podczas jednej z kontroli sami przyznali w rozmowie, że zlecony dozór: „mamy tak odgórnie (…) to jest polecenie naszego dowódcy i za każde włączenie [megafonu] my mamy za wami jeździć i karać was za każdym razem mandatem lub wnioski kierować do sądu; każde wykroczenie jest traktowane osobno do sądu”. Podczas drogi powrotnej sytuacja powtórzyła się. Na stacji benzynowej furgonetka „Stop Pedofilii” została zatrzymana przez trzy radiowozy. Przeszukano pakę pojazdu, chciano skonfiskować odtwarzać mp3. Policjanci spuścili z tonu dopiero po poinformowaniu ich, że sprawą zajmą się prawnicy, a ostatecznie samochód dotarł do celu,

W Niemczech, rodzice za nieposłanie dzieci na lekcje o homoseksualizmie są skazywani na kary więzienia. W Koszalinie mieliśmy przedsmak tego, co nas czeka, jeśli pozostaniemy bierni wobec homoterroru. Można ich powstrzymać zbierając podpisy pod IU „Stop Pedofilii”. Akcja rozpocznie się wkrótce.