We Wrocławiu doszło do zniszczenia bilbordu, który pokazuje prawdę o promowanych przez WHO standardach nauczania edukacji seksualnej. Wandale zakleili informację o tym, że wymienione na plakacie standardy nauczania są „na podstawie Standardów Edukacji Seksualnej w Europie”. Nic dziwnego, że aktywiści promujący seksedukację wstydzą się jej zawartości. W końcu uczenie 4-latków o masturbacji, 6-latków wyrażania zgody na seks i 9-latków o pierwszych doświadczeniach seksualnych i orgazmie każdemu normalnemu człowiekowi wydaje się aberracją.

Nawet sama Światowa Organizacja Zdrowia nie bierze odpowiedzialności za skutki przestrzegania ich standardów! „WHO, BZgA i UNDP nie ponoszą odpowiedzialności za szkody powstałe w wyniku wykorzystania tych informacji. Poglądy wyrażone w publikacji należą do autorów i autorek i niekoniecznie reprezentują oficjalne stanowisko Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy (WHO), Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), ich zarządów ani krajów członkowskich Organizacji Narodów Zjednoczonych” – taki napis widnieje na okładce standardów edukacji seksualnej WHO.