Środowisko deprawatorów seksualnych często powtarza propagandę, że ich działania nakierowane są na ochronę przed dyskryminacją. Jak wiadomo, kłamstwo powtórzone wiele razy zaczyna uchodzić za prawdę. Wiele młodych osób gładko łyknęło więc bajkę, że edukacja deprawatorów to nic innego, jak nauka, że drugiej osoby nie należy krzywdzić.

Jest jednak inaczej – jak pokazały ostatnie marsze równości oraz inne wydarzenia. Gdy tylko w płockiej parafii na wystawionym podczas Triduum Paschalnego grobie Chrystusa dano do zrozumienia, że akty homoseksualne są grzechem, lewicowi fanatycy natychmiast ruszyli do ataku. Spacyfikowani próbowali zrobić z siebie pokrzywdzoną grupę – gdy jedną z kobiet zatrzymano za wandalizm i profanację, jaką było oklejenie płockiej parafii naklejkami z Maryją w sześciokolorowej tęczy, rozpoczęto szerzenie lewicowej propagandy, w myśl której kobietę zamknięto tylko i wyłącznie za domalowanie Maryi „tęczowej” aureoli.

To niejedyne takie wydarzenie w ostatnich dniach. Ostatni marsz równości w Gdańsku wyraźnie pokazał, jak mocno obrażać potrafią środowiska lewicowe, związane z LGBT. Grupa „dziewuchy dziewuchom” zorganizowała bowiem parodię Bożego Ciała, gdzie zamiast Najświętszego Serca Jezusa, niesiono waginę. Członkowie procesji ubrani byli w barwy sześciokolorowej tęczy. Nikt nie zareagował. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz broniła nawet pomysłu na Twitterze, dopiero gdy zorientowano się, że „jeszcze nie ten czas”, wydała oświadczenie, potępiając pomysł i wzywając do zastanowienia się, w jaki sposób łączyć, zamiast dzielić.

Podobnym casusem jest nagonka na Zofię Klepacką – mistrzynię świata w windsurfingu, która opowiedziała się przeciw karcie LGBT. Hejt na nią przypuścili nawet tacy „miłośnicy tolerancji”, jak Kinga Rusin (była żona Tomasza Lisa), która zaatakowała medalistkę słownie na ulicy, Karolina Korwin-Piotrowska czy Borys Szyc, który obraził panią Zofię słowami: „Jesteś żałosna, dziewczynko. Oddaj te medale i nie noś orła, bo przynosisz wstyd„. Jak widać, dzisiejsi celebryci w obronie lewicowej propagandy, są w stanie wręcz wydrapać oczy. Powstał nawet pomysł odsunięcia mistrzyni świata z kadry olimpijskiej – mimo niezaprzeczalnych umiejętności Zofii.

Dziś, gdy deprawacja seksualna dzieci staje się poważnym zagrożeniem i są już gotowe programy, takie jak „Zdrovve love” w Gdańsku, zbieramy podpisy pod akcją Stop pedofilii”, mającą za zadanie uchronić dzieci przed seksualizacją od najmłodszych lat – od informowania o masturbacji w przedszkolu, od obowiązkowej edukacji w kwestii LGBT i wciskania małym dzieciom, że praktycznie każde zaburzenie seksualne jest całkowicie normalne. Tymczasem, środowisko aktywistów deprawacyjnych wręcz na siłę przeszkadza w tego typu zbiórkach. Zagłusza nas, zrywa plakaty informujące o zbiórce, odcina banery i podchodzi do osób, chcących podpisać inicjatywę.

W sieci jakiś czas temu emocje budził film z obrony katedry w Argentynie przed lewicowymi fanatykami (zobacz) . Mężczyźni, tworząc szpaler i modląc się, bronili katedry przed zdemolowaniem jej przez środowiska lewicowe – głównie kobiety. Te zaś kopały mężczyzn, malowały po nich sprayem i rozbierały ich, nie niepokojone przez policję, która powinna zdecydowanie stanąć w obronie porządku publicznego i bezpieczeństwa osób.

Obyśmy nie dopuścili do takich drastycznych scen. Obyśmy obudzili się wcześniej niż Argentyna. Obyśmy potrafili bronić naszych wartości i dzieci z taką siłą, jak robili to mężczyźni w Argentynie.

Autor: Cecylia Szymanowska