Na zajęciach edukacji seksualnej według propedofilskich standardów WHO dzieci w wieku przedszkolnym mają być uczone m.in. o „czerpaniu radości z masturbacji”. Mimo to zwolennicy deprawacji zakłamują rzeczywistość, twierdząc, że tych wytycznych nie można traktować dosłownie (!). O tym, że seksedukatorzy zdecydowanie w ten sposób je traktują, można przekonać się z zajęć za granicą. Z instruktażem dot. samozaspokajania się zapoznają się np. brytyjskie 6-latki.

„Moja żona płakała, kiedy to przeczytała”

241 szkół z hrabstwa Warwickshire w centralnej Anglii wprowadziło dla dzieci w wieku 6-10 lat program „All about me”, czyli „wszystko o mnie”.

Jeden z tematów zajęć ma nazwę „dotykanie siebie”. Dzieci dowiadują się z niego o „zasadach autostymulacji” i słyszą m.in.:

Wiele osób lubi się samemu głaskać lub łaskotać. Np. bawią się swoimi włosami, głaszczą skórę lub dotykają swoich intymnych części ciała. (…) To jest zupełnie normalne, mimo że niektórzy ludzie mogą to uważać za „brudne” (…) Jednak nie jest grzecznie robić to, kiedy inni są w pobliżu. Jest to coś, co powinniśmy robić, kiedy jesteśmy sami, na przykład w wannie, pod prysznicem lub w łóżku”.

Moja żona płakała, kiedy pierwszy raz przeczytała, co ma być na tych lekcjach – mówi rodzic, Matthew Seymour dla gazety „Daily Mail” – Ta seksualizacja dzieci jest zupełnie nieodpowiednia. Oni to nazywają „dotykaniem siebie” i nie używają słowa masturbacja, ale kiedy się to czyta, wiadomo, że chodzi dokładnie o to. – dodaje Seymour.

Najpierw Warwickshire, później cała Anglia

W jaki sposób organizatorzy zajęć o autostymulacji dla 6-latków tłumaczą ten program?

Nawiązujemy do tematu autostymulacji w całym programie, dla młodszych roczników również. To nie jest edukacja seksualna, ale właściwie informacja na temat bezpiecznego i właściwego dotykania się. Niezależnie od tego jak niekomfortowe może to być dla dorosłych, dzieci w każdym wieku będą się stymulować od czasu do czasu. Robią to z ciekawości lub ze względu na miłe odczucie” – mówi Jonny Hunt, współtwórca programu i konsultant ds. seksedukacji.

Hrabstwo Warwickshire ma służyć do przetestowania deprawacyjnego programu. W przyszłym roku ma być on wdrożony już w całym kraju i być częścią obowiązkowych zajęć z seksedukacji.

Źródła:
https://www.mirror.co.uk/news/…schools-20144000
https://www.dailymail.co.uk/…lessons.html

Autor: Jan Both